Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Życie na poczekaniu. 
Przedstawienie bez próby. 
Ciało bez przymiarki. 
Głowa bez namysłu.

Nie znam roli, którą gram. 
Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.

O czym jest sztuka, 
zgadywać muszę wprost na scenie.

Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia, 
narzucone mi tempo akcji znoszę z trudem. 
Improwizuję, choć brzydzę się improwizacją. 
Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy. 
Mój sposób bycia zatrąca zaściankiem. 
Moje instynkty to amatorszczyzna. 
Trema, tłumacząc mnie, tym bardziej upokarza. 
Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne.

Nie do cofnięcia słowa i odruchy, 
nie doliczone gwiazdy, 
charakter jak płaszcz w biegu dopinany - 
oto żałosne skutki tej nagłości.

Gdyby choć jedną środę przećwiczyć zawczasu, 
albo choć jeden czwartek raz jeszcze powtórzyć! 
A tu już piątek nadchodzi z nie znanym mi scenariuszem. 
Czy to w porządku - pytam 
(z chrypką w głosie, 
bo nawet mi nie dano odchrząknąć za kulisami). 
Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin 
składany w prowizorycznym pomieszczeniu. Nie. 
Stoję wśród dekoracji i widzę, jak są solidne. 
Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów. 
Aparatura obrotowa działa od długiej już chwili. 
Pozapalane zostały najdalsze nawet mgławice. 
Och, nie mam wątpliwości, że to premiera. 
I cokolwiek uczynię, 
zamieni się na zawsze w to, co uczyniłam.

— Wisława Szymborska, Życie na poczekaniu
Reposted fromyourtitle yourtitle viaSapereAude SapereAude

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl